Wojna koreańska powoli dobiega końca. Jednak ciągle trwa walka o wzgórze Aerok. Zwierzchnictwo porucznika Kang Eun-Pyo podejrzewa, że w szeregach żołnierzy jest zdrajca, więc zostaje on wysłany do walczących oddziałów. Tam spotyka się ze swoim rzekomo poległym w walce przyjacielem Kim Soo-Hyukiem.
Film skupia się w głównej mierze na bohaterach. Poznajemy żołnierzy, z których każdy z nich ma inne podejście do wojny, inne doświadczenie, inne zachowania. Dzięki temu widz powinien znaleźć taką postać, która spodoba mu się najbardziej i z którą będzie się trzymał do końca filmu. Główny bohater Kang Eun-Pyo to człowiek, zawsze starający się postępować zgodnie ze swoim sumieniem. Jest gotowy łamać wszystkie reguły w imię dobra. Jego przyjaciel Kim Soo-Hyuk to zdecydowanie mój ulubiony bohater. Pełen charyzmy, czasem odrobinę oschły i obojętny. Ma dosyć tego piekła jakim jest wojna, robi wszystko by przetrwać i być wolnym. Kapitan Shin Il-Young to z kolei bardzo tajemnicza postać. Młody kapitan jest uzależniony od morfiny. Przez traumatyczne przeżycia z wojny, jego największym wrogiem jest ból. W filmie odnajdujemy także postać siedemnastoletniego szeregowego Nam Sung-Sika. Chłopak wprowadza chwilami zamęt, jest bardzo przerażony wojną i nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Ta postać to idealny przykład na to, że każdy bez względu na wiek musiał walczyć w imię ojczyzny. W "The Front Line" pojawia się jedyna kobieta, a jest nią snajperka z Północy. "Najpierw przeciwnik upada, po 2 sekundach słychać strzał" - tak opisują ją południowokoreańscy żołnierze. Bohaterka jest bardzo sprytna, wykazuje się ogromną szybkością i inteligencją. Reżyser wprowadził postać odpowiedzialną za rozluźnianie atmosfery - Yang Hyo-Sama. Bardzo pozytywna postać, aczkolwiek dla niektórych mogła być lekko irytująca. Ostatnim bohaterem, którego chciałabym odrobinę przybliżyć jest północnokoreański dowódca Hyun Jung-Yoon. Pomimo sposobu mówienia oraz chłodnego wyrazy twarzy naprawdę można polubić tą postać. Mimo wielu okazji, reżyser nie starał się, aby był on "tym złym".
Obok świetnej gry aktorów nie można zapominać o jakże niesamowitych jak na tamte czasy (2011r) efektach specjalnych. Są one na bardzo wysokim poziomie i idealnie oddają klimat wojenny. Bardzo podobało mi się także wykorzystanie zmienności pogody (śnieg, deszcz, mgła itp.). Film ukazuje wojnę oczami żołnierzy. Pokazuje jak bardzo trzeba było narażać swoje życie, jaką odwaga trzeba było się wykazywać. Psychika ogrywała wtedy jakże dużą rolę. Była część żołnierzy, która nie mogła sobie poradzić z tym piekłem, zbyt trudne było dla nich zabijanie ludności, życie w strachu z obawą o następny dzień, popadali w obłęd. Część z nich przeszła przemianę, stali się maszynami do zabijania. Przez to, że żołnierze wykonywali wszystkie nierozsądne rozkazy, wzgórze Aerok stało się symbolem bezcelowego, daremnego poświęcenia życia przez setki ludzi. Spodziewałam się zupełnie innego zakończenia, ale co nie zmienia faktu, że w tym filmie zaskoczyło mnie ono na plus.
TRAILER
Podsumowując, "The Front Line" to według mnie film godny polecenia. Jak do tej pory nie oglądałam żadnego filmu, który spodobał by mi się tak bardzo jak ten. Niesamowite efekty specjalne, bardzo dobra gra aktorów, ukazane realia wojny, to wszystko sprawiło, że ten film wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Uważam, że powinien obejrzeć go każdy fan koreańskiego kina :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz