Koreańczycy ogromny nacisk kładą na szacunek. Niektóre z tych "zasad" mogą w mniejszym lub większym stopniu różnić się od naszych europejskich wzorców zachowań. Jako obcokrajowcom niektóre pomyłki zostaną wybaczone i
będą potraktowane z przymrużeniem oka. Jednak zrobimy dużo lepsze wrażenie, kiedy wykażemy się znajomością zwyczajów Korei.
Oto kilka z nich:
Gdy idąc ulicą palisz papierosa i zbliżasz się do starszej osoby należy go schować, albo wyrzucić.
Podczas picia ze starszą osobą, należy odwrócić głowę, żeby
wypić zawartość kieliszka.
Bezpośredni kontakt wzrokowy podczas rozmowy jest wyrazem śmiałości, aby być uprzejmym należy unikać patrzenia rozmówcy w oczy.
Młodzi ludzie starszych ustępują starszym miejsca w
zatłoczonych autobusach czy metrze.
Koreańczycy kłaniają się i wymieniają uściski dłoni w tym samym
czasie. Głębokość ukłonu zależy od różnicy wiekowej pomiędzy osobami.
Podczas powitania osoba o niższym statusie społecznym bądź młodsza zawsze kłania się pierwsza.
Gdy dostajesz prezent od starszej
osoby, w czasie odbierania rzeczy powinieneś używać obydwu rąk i się
pokłonić. Jeśli coś jest na tyle małe, że zmieści się w dłoni wtedy użyj
tylko jednej ręki, a drugą złap się za przedramię jakbyś je
podtrzymywał.
Jeśli wymieniasz uścisk dłoni ze starszą osobą użyj obydwu rąk.
Gdy starsi ludzie są obecni w
pomieszczeniu, nie należy nosić okularów
przeciwsłonecznych ani nie zaczynać posiłku jako pierwszy.
Jeśli jesteś młodszy nie możesz zwracać się do starszej osoby po imieniu, tylko używając nazwiska lub tytułu jaki posiada dana osoba.
Kiedy wchodzi się do czyjegoś domu należy ściągnąć buty.
Wychodząc (np. ze spotkania) należy pożegnać się z każdym z osobna.
Jakiś czas temu postanowiłam zagłębić się w koreańskie kino. Długo zastanawiałam się jaki film wybrać, aż w końcu padło na "The Front Line".
Jest to południowokoreański dramat wojenny, który wyreżyserował Jang Hoon. Film miał swoją światową premierę 20 lipca 2011r.
Wojna koreańska powoli dobiega końca. Jednak ciągle trwa walka o wzgórze Aerok. Zwierzchnictwo porucznika Kang Eun-Pyo podejrzewa, że w szeregach żołnierzy jest zdrajca, więc zostaje on wysłany do walczących oddziałów. Tam spotyka się ze swoim rzekomo poległym w walce przyjacielem Kim Soo-Hyukiem.
Film skupia się w głównej mierze na bohaterach. Poznajemy żołnierzy, z których każdy z nich ma inne podejście do wojny, inne doświadczenie, inne zachowania. Dzięki temu widz powinien znaleźć taką postać, która spodoba mu się najbardziej i z którą będzie się trzymał do końca filmu. Główny bohater Kang Eun-Pyo to człowiek, zawsze starający się postępować zgodnie ze swoim sumieniem. Jest gotowy łamać wszystkie reguły w imię dobra. Jego przyjaciel Kim Soo-Hyuk to zdecydowanie mój ulubiony bohater. Pełen charyzmy, czasem odrobinę oschły i obojętny. Ma dosyć tego piekła jakim jest wojna, robi wszystko by przetrwać i być wolnym. Kapitan Shin Il-Young to z kolei bardzo tajemnicza postać. Młody kapitan jest uzależniony od morfiny. Przez traumatyczne przeżycia z wojny, jego największym wrogiem jest ból. W filmie odnajdujemy także postać siedemnastoletniego szeregowego Nam Sung-Sika. Chłopak wprowadza chwilami zamęt, jest bardzo przerażony wojną i nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Ta postać to idealny przykład na to, że każdy bez względu na wiek musiał walczyć w imię ojczyzny. W "The Front Line" pojawia się jedyna kobieta, a jest nią snajperka z Północy. "Najpierw przeciwnik upada, po 2 sekundach słychać strzał" - tak opisują ją południowokoreańscy żołnierze. Bohaterka jest bardzo sprytna, wykazuje się ogromną szybkością i inteligencją. Reżyser wprowadził postać odpowiedzialną za rozluźnianie atmosfery - Yang Hyo-Sama. Bardzo pozytywna postać, aczkolwiek dla niektórych mogła być lekko irytująca. Ostatnim bohaterem, którego chciałabym odrobinę przybliżyć jest północnokoreański dowódca Hyun Jung-Yoon. Pomimo sposobu mówienia oraz chłodnego wyrazy twarzy naprawdę można polubić tą postać. Mimo wielu okazji, reżyser nie starał się, aby był on "tym złym".
Obok świetnej gry aktorów nie można zapominać o jakże niesamowitych jak na tamte czasy (2011r) efektach specjalnych. Są one na bardzo wysokim poziomie i idealnie oddają klimat wojenny. Bardzo podobało mi się także wykorzystanie zmienności pogody (śnieg, deszcz, mgła itp.). Film ukazuje wojnę oczami żołnierzy. Pokazuje jak bardzo trzeba było narażać swoje życie, jaką odwaga trzeba było się wykazywać. Psychika ogrywała wtedy jakże dużą rolę. Była część żołnierzy, która nie mogła sobie poradzić z tym piekłem, zbyt trudne było dla nich zabijanie ludności, życie w strachu z obawą o następny dzień, popadali w obłęd. Część z nich przeszła przemianę, stali się maszynami do zabijania. Przez to, że żołnierze wykonywali wszystkie nierozsądne rozkazy, wzgórze Aerok stało się symbolem bezcelowego, daremnego poświęcenia życia
przez setki ludzi. Spodziewałam się zupełnie innego zakończenia, ale co nie zmienia faktu, że w tym filmie zaskoczyło mnie ono na plus.
TRAILER
Podsumowując, "The Front Line" to według mnie film godny polecenia. Jak do tej pory nie oglądałam żadnego filmu, który spodobał by mi się tak bardzo jak ten. Niesamowite efekty specjalne, bardzo dobra gra aktorów, ukazane realia wojny, to wszystko sprawiło, że ten film wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Uważam, że powinien obejrzeć go każdy fan koreańskiego kina :)
Język koreański charakteryzuje się unikalnym pismem. Do zapisu stosuje się alfabet hangul. Do zapisu wyrazów pochodzenia chińskiego czasem używa się znaków chińskich, jednak są one coraz częściej wypierane przez rodzimy alfabet. Mimo to, taki zapis można zauważyć np. w nagłówkach artykułów prasowych. Zanim Koreańczycy opracowali swój alfabet posługiwali się ideograficznym pismem chińskim. Dopiero na polecenie króla Sejonga Wielkiego (1397- 1450) w 1446 roku powstał alfabet narodowy, nazywany 훈민정음, czyli "nauczanie ludu poprawnej wymowy".
Współczesny alfabet koreański składa się z czterdziestu liter:
- dwudziestu jeden liter samogłoskowych (w tym dyftongi, czyli kombinacje samogłosek z półsamogłoskami):
- dziewiętnastu liter spółgłoskowych:
Kształt spółgłosek jest wzorowany na kształcie narządów artykulacyjnych w trakcie wypowiadania danej głoski. Na przykład litera ㄱ [k/g] kształtem przypomina język dotykający podniebienia miękkiego.
W języku koreańskim nie rozróżnia się wielkich i małych liter. Zarówno litery drukowane, jak i pisane ręcznie mają taki sam kształt.
Na stronie:
http://www.indiana.edu/~koreanrs/hangul.swf
można posłuchać jak wymawiany jest każdy znak koreańskiego alfabetu.
_______________________
źródła:
książka "koreański nie gryzie" wyd. edgard
Językiem koreańskim mówi prawie 80 mln ludzi. Obok języka chińskiego i japońskiego stanowi on jeden z głównych języków Azji Południowo- Wschodniej. Jest zaliczany do języków ałtajskich, do grupy mandżursko- tunguskiej. Struktura gramatyczna języka koreańskiego jest podobna do gramatyki języka japońskiego. Język koreański zaliczany jest do języków aglutynacyjnych, co oznacza, że do tematu wyrazy (np. rzeczowników, czasowników, przymiotników) dodaje się różne jednofunkcyjne morfemy gramatyczne oraz końcówki modyfikujące jego funkcje i znaczenie.
Gramatyka
szyk zdania: podmiot- dopełnienie- orzeczenie (S + O + V)
brak deklinacji (rzeczowniki są nieodmienne, dodaje się do nich partykuły pełniące podobne funkcje jak polskie przypadki)
szczątkowa koniugacja (możliwość odmiany czasowników jedynie przez czasy)
brak rodzaju rzeczowników
szczątkowa odmiana zaimków osobowych przez przypadki
możliwość odmiany przymiotników przez czasy (przymiotniki mogą pełnić funkcję orzeczenia i zachowują się jak czasownik, posiadają w większości wspólne końcówki gramatyczne z czasownikami np. 여자는 예쁩니다 - kobieta jest ładna)
dwa systemy liczebników: liczebniki rodzime (np. do liczenia godzin) i liczebniki sinokoreańskie (np. do liczenia minut)
klasyfikatory jako element charakterystyczny dla określanie ilości w języku koreańskim
aglutynacyjność
rodzimy alfabet hangul
honoryfikatywność, czyli stopień sformalizowania języka ze względu na rozmówcę i podmiot zdania np. w zależności od różnicy wieku i statusu społecznego
__________
źródła:
książka "koreański nie gryzie" wyd. edgard